Polski wicemistrz olimpijski w czołowej dziesiątce na krótszym dystansie. Semirunnij: Jestem zadowolony i już czekam na bieg ze startu masowego
Ja zawsze jestem z siebie dumny, bez względu na wynik. Nie jest ważne czy to podium, czy dziesiąte miejsce. Trzeba się cieszyć z tego, że w ogóle jestem tutaj, na igrzyskach i mogę się ścigać z najlepszymi na świecie. Ogólnie to był naprawdę dobry przejazd. Technicznie musiałem trochę pilnować, ale kontrolowałem sytuację. To nie był może idealny wyścig, bo zawsze można coś poprawić, ale jestem zadowolony – mówił Semirunnij.
Czy sam zawodnik, który specjalizuje się przede wszystkim w biegach długich, na pięć i dziesięć tysięcy metrów czuje potencjał na krótszym dystansie?
Tak, mam dobre wyniki na rowerze, dobrze jeżdżę, więc potencjał jest i trzeba to tylko w pełni przenieść na lód. I może w końcu zrobić igrzyska w Tomaszowie Mazowieckim. Żartuję oczywiście, a tak serio, potrzeba więcej treningów na naprawdę szybkich torach. Kiedy częściej trenuje się na takim lodzie, rośnie pewność siebie i łatwiej potem od początku wejść na wyższe obroty – dodał.
Polak zaznaczył, że był odpowiednio skupiony, mimo tego, że od zdobycia przez niego wicemistrzostwa olimpijskiego miał bardzo dużo aktywności, związanych przede wszystkim z udzielaniem wywiadów i spotykaniem się z kibicami, choćby w Domu Polskim w Predazzo.
Zawsze jestem skupiony i nie mam z tym problemu. Zakładam słuchawki, włączam swoje ulubione kawałki i jestem w swoim świecie. Kiedy przychodzi dzień startu, liczy się tylko dystans – zapewnił.
Semirunnij, wspierany przez sponsora gównego polskiego łyżwiarstwa PGE Polską Grupę Energetyczną, igrzyska zakończy w sobotę, bo wystartuje w biegu ze startu masowego. Co ciekawe, nie startował w tym specyficznym wyścigu, będącym niejako połączeniem łyżwiarstwa szybkiego z short trackiem, od czterech lat.
Sam jestem ciekaw, jak to wypadnie. Dawno nie startowałem w mass starcie, więc trudno mi powiedzieć, czego się spodziewać. To będzie bardzo interesujące doświadczenie. Tam jest trochę jak połączenie długiego toru z short trackiem – więcej kontaktu, więcej walki o pozycję. Ja wolę swoje tempo, swoją pracę na dystansie. Nie lubię przepychanek, ale zobaczymy. Na pewno nie będę czekał tylko na ostatnie okrążenie – powiedział.
W sobotniej rywalizacji w biegach ze startu masowego wystąpi także Natalia Czerwonka. Przed najbardziej doświadczoną polską łyżwiarką na igrzyskach w Mediolanie wcześniej, bo już w piątek, start na 1500 metrów.








